ARTYKUŁY

BAREFOOTING- HOT OR NOT?

Od niedawna bieganie na bosaka kojarzy nam się już nie tylko z radosnym fikaniem na plaży lub sprintem na ostatni nocny autobus z 12sto centymetrowymi szpilkami w dłoni, kiedy stopy po całonocnym balecie wołają o pomstę do nieba. Bieganie minimalistyczne to ostatnio trend, który zdobywa popularność równie szybko jak kolejne ultraamortyzujące modele Najków. Czy słusznie?

Zanim przejdziemy do biegania, czyli ujęcia dynamicznego, zwróćmy uwagę na to jak powinien wyglądać naturalny kształt stopy w spoczynku. Jak się okazuje, został on przedstawiony już  110 lat temu w „American Journal of Orthopedic Surgery”[1]. Widać wyraźnie, że u Negrytów- niskorosłych ludów z Azji Południowo- Wschodniej (zamieszkujących Filipiny, Andamany i Połwysep Malajski), które poruszają się boso, palce rozłożone są w szeroki wachlarz, który stanowi stabilniejsze podparcie. Wyraźne jest również naturalne wychylenie do zewnątrz linii łączącej piętę z dużym palcem, które to zapobiega wykręcaniu się stopy do wewnątrz, a co za tym idzie dolegliwościom w obrębie odcinka lędźwiowego i kolan.

Spójrzmy teraz na swoje stopy, a więc stopy współczesnego człowieka, które dostosowują się do noszonych przez nas butów.  Wyraźnie zmniejsza się rozchylenie palców, a linia pięta-duży palec w stosunku do wychylenia stopy na zewnątrz jest zdecydowanie mniejsza lub zanika w zupełności.

 

 

Jak przekłada się to jednak na naszą sylwetkę? Noszenie butów na wysokich obcasach (ale nie tylko, bo przecież zdecydowana większość butów charakteryzuje się podwyższoną piętą) skutkuje bardzo często pogłębioną kifozo-lordozą, a więc nadmiernie zgarbioną i wypchniętą ku przodowi postawą. To bardzo często dlatego (chociaż poziom naszej tkanki tłuszczowej jest niewielki) wyglądamy jakbyśmy mieli brzuszek. Niestety, nie tylko estetyka naszego ciała ulega tutaj zaburzeniu- uniesienie pięt, które wymusza zniekształcenie sylwetki może być przyczyną intensywnego bólu kolan oraz dolnej i środkowo-górnej części pleców.

Wracając jednak do biegania, bo to jest główny przedmiot tego wpisu- kształt współczesnym butom do biegania nadano dopiero w latach 70'. Do tego czasu sportowcy biegali boso lub w minimalistycznym obuwiu tj. sandałach albo mokasynach bez podbicia i dodatkowej amortyzacji. Obserwując jednak coraz to nowsze rekordy, zdawać by się mogło, że wszystko idzie ku lepszemu. Niektóre modele wyglądają jakby jedyną rzeczą, której się od nas wymaga, było odpalenie ulubionej piosenki na iPodzie, a te same nas już poniosą. Zastanówmy się jednak, czy lepsze wyniki sportowe są rezultatem bardziej zaawansowanych technologii stosowanych w butach do biegania, czy też większą rolę odgrywa tu rozwój metod treningowych, lepsze poznanie naszego ciała lub nierzadko coraz bardziej zaawansowane środki dopingujące.

 

 "Wiele kontuzji stóp i kolan bierze się stąd, że ludzie biegają w butach, które tak naprawdę osłabiają stopy, zmuszają stawy do zwiększonego wysiłku i powodują problemy z kolanami. Aż do 1972 roku, kiedy to Nike wynalazł nowoczesne buty sportowe, biegało się w butach o cienkich podeszwach. ludzie mieli wówczas silniejsze stopy i o wiele rzadziej cierpieli na urazy kolan"[2]
 
"Prze z to, że w najróżniejszy sposób wspomagamy pracę stóp, pozbawiliśmy je możliwości przyjęcia naturalnej pozycji" [3]

Jak pokazują badania (chociażby te w "Journal of Sports Medicine and Phisical Fitness" z 2009r. lub w "Phisical Medicine and Rehabilitation" ) biegając boso narażamy stawy na mniejsze obciążenie, a ryzyko skręcenia kostki podczas biegania w specjalistycznym obuwiu jest 38% większe niż na bosaka. To fakt, bieganie boso zmniejsza obciążenie na biodra i kolana o ok. 25%, jednak badania pokazują również, że aby przebiec ten sam dystans bez butów, musimy zrobić o ok 17% kroków więcej. Pamiętajmy, że biegając uderzamy o podłoże z siłą 2-3 krotnie większą od naszej wagi, co stanowi duże obciążenie dla naszego organizmu. W świetle tych informacji, wydaje się więc, że ww. wartości niemal wzajemnie się znoszą.

Ponadto wg zachodnich lekarzy, coraz więcej osób zgłasza się do klinik z urazami, które są efektem próby biegania bez obuwia. Mając na stopach buty, ciężar spada przede wszystkim na piętę, zaś biegając boso- na środkową część stopy. Taka zmiana wymaga również odpowiedniego ustawienia ciała, a bez świadomości tego, jak powinna wyglądać nasza sylwetka, mimo lepszej ochrony kolan lub bioder, narażamy na kontuzje chronione do tej pory przez buty kostkę oraz piętę.

Czy próba powrotu do biegania na bosaka nie jest więc trendem podobnym do fenomenu diety Paleo, którą staramy się wprowadzić w XXI wiek? Czy to nie jest tak, że chcemy mieszkać w ciepłych mieszkankach, jeździć do pracy najnowszym Audi, ale jeść jak nasi paleolityczni przodkowie lub biegać na bosaka polując na wyimaginowaną zwierzynę uważając tylko żeby nie wdepnąć w niespodziankę psa sąsiadki lub igłę z HIVem. A może w dobie coraz to nowszych technologii, rzeczywiście warto byłoby zatrzymać się na chwilę, zastanowić czy to wszystko nie poszło za daleko i spróbować czegoś nowego (a właściwie starego)? Jasne, nie od razu musimy przebiec na bosaka maraton, ale pamiętajmy, że nasze ciało jest doskonałe i przyzwyczai się do niemal wszystkiego, co mu zaserwujemy. Jeżeli z taką łatwością oswoiło się z pantoflami, szpilkami, trampkami, łyżwami czy rolkami, to tym bardziej da radę wrócić do korzeni. A wymiana tkanki kolagenowej w ścięgnach i adaptacja stopy do nowych warunków to jedyne 100 dni. Może warto więc spróbować takiego 100 day challenge i pohasać niekoniecznie boso, ale w bardziej minimalistycznym obuwiu?

Dla głodnych wiedzy, poniżej zamieszczam kilka interesujących linków, a wszystkim tym, którzy chcieliby spróbować biegania na bosaka, polecam książkę "Urodzeni biegacze" Chrisa McDougalla oraz zapoznanie się z samą osobą bosonogiego Teda (http://barefootted.com/McDougall_Born_to_Be_Barefoot.pdf) i minimalistycznych butów do biegania, które produkuje (http://lunasandals.com/). Na uwagę zasługują na pewno również Vibram Fivefingers, czy też minimalistyczne modele Inov8, Merell, New Balance, Xero Shoes itp.

 

[1]https://podologueequine.files.wordpress.com/2013/09/journal-of-orthopaedic-surgery-article-ferris-barefoot.pdf
[2]Dr Daniel Lieberman, profesor antropologii fizycznej
[3]Lannan, trener biegaczy w Stanfordzie
[4]http://www.sukiebaxter.com/could-your-feet-be-the-source-of-that-pain-in-your-neck
[5]http://www.nature.com/nature/journal/v463/n7280/full/nature08723.html
[6]http://www.runresearchjunkie.com/increased-lower-limb-loading-with-use-of-minimalist-running-shoes/
[7]T.Ferris, 4-godzinne ciało, str.335-336